Pierwsze koty, za płoty – czyli moja pierwsza strona www

3 min. czytania

Od kilku dni zastanawiam się, co mogę napisać w pierwszym poście bloga. Otóż nie ma dobrego początku, początek był dawno dawno temu i nie będziemy się tym zajmować. Zastanówmy się zatem co jest teraz?

Każdy przedsiębiorca zdaje sobie sprawę z prawdziwości tego starego i dobrego powiedzenia „Reklama dźwignią handlu”, kiedyś była to rubryka w gazecie, spot w radiu, polecenie znajomych, duży szyld lub tablica znana jako „billboard” (czyt. wikipedia.org https://pl.wikipedia.org/wiki/Billboard_(reklama)). Czasy się zmieniły, teraz każdy już wie jaką wielką rolę odgrywa Internet. Jest to największe i najpotężniejsze narzędzie do reklamy i marketingu. O ile ten fakt jest znany, to użycie tej wielkiej i nie ograniczonej machiny w odpowiedni sposób już nie koniecznie. Kilka lat temu ludzie zaczynali od takiej myśli: „Zbuduję stronę internetową dla mojej firmy, na pewno to pomoże mi zwiększyć zyski.” – niestety nie do końca zdając sobie sprawę, że zrobienie strony to nic innego jak stworzenie narzędzia. Ja zawsze porównywałem to w ten sposób: „Nawet jeśli zbudujesz najpiękniejszy, najwspanialszy sklep tradycyjny, z najmilszą obsługą i najlepszymi cenami a w drzwiach na klientów będzie czekał czerwony dywan i szampan – to nic to nie da jeśli postawisz go na środku bezludnej wyspy”.

Do rzeczy. Jeśli chcemy osiągnąć sukces i zwiększyć zyski należy uprawiać skuteczny marketing naszej strony internetowej. Strona internetowa podobnie jak dom, pierwsza budowana jest na próbę. Nie ważne ile włożyłeś w nią swojej pracy, ile wydałeś pieniędzy i jak bardzo jesteś do niej przyzwyczajony – nie bój się iść z duchem czasu i technologii – nie bój się zmienić ją na lepszą!

Zadaj sobie pytania:

  • Czy moja strona jest zgodna z nowymi technologiami?
  • Czy jest ona przystępna dla innych i dobrze odbierana?
  • Czy wyświetla się poprawnie na wszystkich urządzeniach mobilnych i stacjonarnych?
  • Czy mam zapewnioną reklamę, pozycjonowanie i inne środki aby generować na niej ruch?
  • Czy jestem zadowolony z zysków jaki mi przynosi?

Zadaj podobne pytanie obiektywnym znajomym bądź twoim klientom. Do tej pory ludzie z grzeczności mogli oceniać witrynę twojej firmy pozytywnie, my ludzie też rzadko potrafimy krytycznie podejść do naszych decyzji.

Przemyśl to co napisałem, potem zdecyduj i zacznij działać!

 

Paweł Hordyński, CEO IT Develop

 

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *