Rodzinny e-commerce

Rodzinny biznes e-commerce – jak przekonać rodziców do inwestycji?

6 min. czytania

E-commerce to stosunkowo młoda, jednak dająca wiele możliwości, branża. Z tego powodu coraz więcej rodzinnych firm handlowych zaczyna spoglądać w stronę internetu przychylnym okiem. Problem pojawia się, gdy trzeba podjąć decyzję o inwestycji – jak przekonać osoby starszej daty do nowoczesnych rozwiązań, których działania często nie są w stanie zrozumieć?

Wchodzimy w e-commerce

Zazwyczaj schemat wygląda podobnie. Firma działa na rynku od 30 lat, prowadząc sprzedaż w znanym sobie, sprawdzonym systemie. Potem na scenę wchodzi syn lub córka właściciela, którzy mają nowy pomysł – zwiększenie sprzedaży poprzez otwarcie sklepu online. Ojciec zgadza się, niechętnie. Nie rozumie tego całego internetu. Przez całe dotychczasowe życie jego głównym narzędziem pracy był zwykły telefon.

Mimo wszystko pierwsze inwestycje zostają podjęcie. Sklep staje na prostym, relatywnie tanim i sprawdzonym w boju systemie (Shoper, Prestashop etc.), żeby uprościć sprzedaż na innych kanałach (np. Allegro), firma decyduje się na wykorzystanie narzędzi typu Baselinker. Wszystko działa, zyski rosną i każdy jest szczęśliwy. Ale tylko na początku.

Od pewnego etapu rozwoju sprzedaży e-commerce, pojawiają się pierwsze problemy:

  • wykorzystanie wielu wtyczek i modułów pochodzących od różnych producentów powoduje błędy lub przerwy w działaniu systemu sklepowego,
  • rosnąca liczba zamówień oraz brak możliwości zautomatyzowania obsługi sprawiają, że pracownicy dwoją się i troją, aby skutecznie realizować przesyłki i nie generować opóźnień,
  • ilość odwiedzających rośnie, ale nie przekłada się to na większą sprzedaż (np. przez brak optymalizacji ścieżek zakupowych),
  • rotacja pracowników powoduje liczne problemy organizacyjne (odchodzący pracownik, który budował e-sklep od podstaw zabiera całe swoje know-how ze sobą).

Powyższe przykłady to tylko wierzchołek góry lodowej spośród sytuacji, z którymi muszą się mierzyć firmy, działające w e-commerce na technologiach niedostosowanych do skali sprzedaży. W pewnym momencie konieczne jest bowiem zintegrowanie wszystkich wykorzystywanych narzędzi w jeden, sprawnie działający ekosystem.

Etap inwestycji

Etap inwestycji w zintegrowany, zautomatyzowany system e-commerce to naturalny krok w rozwoju każdego biznesu prowadzącego sprzedaż w internecie. Rosnąca liczba zamówień, zwiększające się obroty i rozrastająca oferta towarowa prędzej czy później wymagają przynajmniej podstawowych działań automatyzujących.

Zintegrowane systemy do zarządzania sprzedażą internetową pełne są różnego rodzaju rozwiązań, usprawniających codzienną pracę sklepów internetowych. Działając w oparciu o nowoczesne technologie, łączą w sobie wiele różnych kanałów sprzedaży, umożliwiając m.in. stałą kontrolę stanów magazynowych w każdym z nich, proces automatycznego zatwierdzania zamówień, przesyłania informacji do klientów, a nawet samodzielnego przygotowywania etykiet adresowych dla wysyłanych paczek. Wszystko – zarówno w teorii, jak i praktyce – wygląda świetnie. Ale pojawia się jeden, zasadniczy problem.

Problem w osobie, która swoją dotychczasową pozycję zbudowała w oparciu telefon i papierowy kalendarz. Starsze pokolenia, zwłaszcza te urodzone w latach 60. XX wieku, nie miały tego szczęścia, aby od najmłodszych lat obcować z rozwojem technologicznym, który przypadł w udziale ich dzieciom. Z tego powodu, do wszystkiego, co wirtualne, nienamacalne podchodzą z dużą dozą nieufności. Zwłaszcza, jeśli wiąże się to z inwestycjami idącymi w dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy złotych.

Jak namówić rodziców do inwestycji w e-commerce?

O ile tańsze, prostsze rozwiązania, pozwalające na wejście w e-commerce, nie są problemem nawet dla pokolenia naszych rodziców, o tyle namówienie ich do inwestycji w bardziej rozbudowane systemy e-commerce może być już nie lada wyzwaniem. Jak postępować w takiej sytuacji?

Uniwersalnego sposobu niestety nie ma, jednakże jesteśmy w stanie podać kilka przykładów argumentów, które warto wykorzystać w czasie rozmowy z rodzicami:

  • jeśli za naszą namową rodzice zgodzili się na sprzedaż w internecie i kanał ten przynosi konkretne przychody, możemy wykorzystać argument zaufania. Skoro kiedyś podjęli decyzję, która przynosi profity, tym razem mogą podjąć ją ponownie („Zaufałeś mi, kiedy zaproponowałem Ci rozwinięcie sprzedaży przez internet. Teraz chciałbym, żebyś zaufał mi ponownie”),
  • może powodem wahania jest chęć odpoczynku, zwolnienia biznesowego tempa przez rodziców? W takiej sytuacji możemy zaproponować przejęcie na siebie większej ilości obowiązków („Rozumiem, że jesteś już zmęczony i chcesz zwolnić, ale wierzę, że taka decyzja może przynieść tej firmie mnóstwo profitów. Jestem w stanie się tym wszystkim zająć w Twoim imieniu”),
  • dobrym argumentem jest również obawa przed konkurencją. W takim przypadku warto pokazać, co konkurencja mogłaby zyskać inwestując w takie rozwiązania („Jeśli firma X wdroży taki system, będą w stanie szybciej realizować zamówienia, przez co mogą odebrać nam wielu klientów”).

Każdy biznes, aby móc się skutecznie rozwijać, potrzebuje odpowiednich narzędzi. Dobrze dobrane są w stanie dać mu ogromne możliwości wzrostu, źle – zahamują jego rozwój i przyczynią się do powstania wielu problemów. Dlatego właśnie inwestycja w odpowiednie technologie na pewnym etapie jest niezbędnym krokiem.

Chcąc skuteczniej wpłynąć na starsze pokolenie, warto wykorzystać przytoczone powyżej argumenty. Postawienie sprawy w ten sposób może przyczynić się do szybszego znalezienia satysfakcjonującego rozwiązania na linii rodzic – dziecko, co w sposób pozytywny odbije się na dalszym działaniu firmy rodzinnej.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *